Jedzenie to nie tylko „karmienie’

Historia, która zaczyna się dużo wcześniej niż na talerzu

Na pierwszy rzut oka jedzenie wydaje się czymś prostym. Jemy, bo jesteśmy głodni. Jemy, żeby rosnąć. Jemy, żeby mieć energię.

Tak właśnie patrzy na jedzenie większość z nas. na tym skupia się większość tradycyjnych warsztatów kulinarnych – jako na karmienie. Uczą, jak przygotować posiłek, jak połączyć składniki, jak coś ugotować lub upiec.

Programy prozdrowotne idą krok dalej. Pokazują, jak jeść, żeby było zdrowo. Mówią o wartościach odżywczych, o diecie, o wpływie jedzenia na ciało.

To wszystko jest ważne i bardzo potzrebne. Ale… to wciąż nie jest cała historia.

Bo dziecko nie je tylko ciałem

Badania psychologiczne i rozwojowe jasno pokazują, że od najwcześniejszych lat jedzenie jest czymś znacznie więcej niż zaspokajaniem głodu.

Dziecko uczy się jedzenia w relacji. Z dorosłym. W emocjach. W określonej atmosferze.

To wtedy jedzenie zaczyna znaczyć: – „jestem bezpieczny”, – „ktoś jest obok”, – „ktoś mnie widzi”, – „robię coś samodzielnie”.

I dokładnie z tego miejsca wyrasta Ciastoterapia.

Historia z warsztatów

Kilkuletni chłopiec siedzi przy stole. Przed nim miska z mąką, jajka, marchewka. Na początku nie chce dotknąć składników. Obserwuje.

Kiedy dorosły mówi: „Możesz spróbować, jeśli chcesz”, chłopiec powoli zanurza ręce w cieście. Miesza. Brudzi się. Uśmiecha.

Po chwili sam decyduje, ile dodać mąki. Pyta. Sprawdza. Próbuje. Nie dlatego, że musi. Dlatego, że może.

Pod koniec warsztatu nie najważniejsze jest to, czy ciasto wyszło idealne. Najważniejsze jest to, że dziecko: – doświadczyło sprawczości, – było w relacji, – regulowało napięcie przez działanie, – poczuło dumę z tego, co zrobiło.

To właśnie ten moment pokazuje, że jedzenie ma wielowymiarowy wpływ na rozwój.

Ciastoterapia – krok dalej niż gotowanie

Ciastoterapia nie jest klasycznymi warsztatami kulinarnymi. Nie skupia się wyłącznie na karmieniu. Nie koncentruje się tylko na zdrowiu fizycznym.

W Ciastoterapii jedzenie staje się narzędziem: – pracy z emocjami, – budowania poczucia sprawczości, – wzmacniania relacji społecznych, – wspierania samoregulacji.

To dlatego mówimy, że idziemy dalej.

Bo dziecko, które miesza, ugniata, decyduje i doświadcza: – uczy się czekać, – radzić sobie z frustracją, – współpracować z innymi, – rozpoznawać swoje potrzeby.

O czym wciąż mówi się za mało

Wciąż zbyt rzadko mówi się o tym, że jedzenie ma ogromny wpływ na zdrowie psychiczne i społeczne.

Że sposób, w jaki dzieci jedzą: – wpływa na ich relacje, – kształtuje strategie radzenia sobie z emocjami, – buduje (lub osłabia) poczucie własnej wartości.

Jeśli jedzenie od początku jest nagrodą, karą lub sposobem na regulowanie napięcia – dziecko uczy się, że jedzenie służy do „załatwiania emocji”.

Jeśli jedzenie staje się przestrzenią uważności, wyboru i relacji – wspiera rozwój.

Nasza misja

Misją Ciastoterapii jest pokazywanie, że jedzenie ma znaczenie znacznie większe niż składniki na talerzu.

Że może wspierać rozwój emocjonalny i społeczny dzieci. Że może być bezpiecznym polem do uczenia się siebie i innych.

Bo kiedy zmieniamy sposób patrzenia na jedzenie, zmieniamy sposób wspierania dzieci.

I właśnie od tego zaczyna się prawdziwa zmiana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *